Krzesło z lewej jako przeciwwaga i się tak wielu, znającym się na fotografii podoba, to dziwne. Sam portret z prawej MZ jest ok, ale jako całość z tym krzesłem, to leży. Mam widać zupełnie inne poczucie odbioru.Kompozycyjnie bardzo nietypowo, portret bardzo z prawej, z lewej i to samego brzegu krzesło, a w środku i LG pusto. Łamanie zasad jest ostatnio nawet w publikacjach zalecane, ale odbiór ostateczny jest podstawą i nie zawsze takie łamanie zasad do wszystkiego pasuje. Dlatego zasady praktycznie ustanowione w malarstwie dotyczą fotografii, bo i to też jest obraz tylko że wykonany inną techniką, po prostu obraz fotograficzny. Jeżeli mówimy o zasadach to biorą się one z długoletniego doświadczenia w odbiorze większości, jak i zasad postrzegania związanego z naszymi doświadczeniami nabytymi jak i też wyuczonymi. Reasumując zdjęcie jest wykonane niekonwencjonalnie i w moim subiektywnym postrzeganiu mnie się kompozycyjnie nie podoba. Wiadomo że subiektywizm to nie obiektywizm i lepszym się podoba, to jest ważniejszym.
Krzesło w lewym dolnym rogu w połączeniu z twarzą przy prawej tworzy kompozycję diagonalną znacznie bardziej dynamiczną niż te oparte na złotym podziale lub regule 1/3. Więc zastanowiłbym się nad użyciem słowa "leży". Patrząc na to ujęcie brak krzesła byłby 'wagowo' wywrócił fotę i to dopiero byłaby ftopa.
W analizie powyżej pięciokrotnie użyto słowa "zasad". Poczułem się jak na połajance w szkole podstawowej. To nie jest fotografia na poziomie na którym się sztorcuje niekornych delikwentów, co to rozrabiają na dużej przerwie. Ktoś świadomie używający pełnej gamy środków warsztatowych został postawiony przed tablicą i ma się wykazać wiedzą na temat wzorów z malarstwa. No więc w powyższej fotografii nie widzę łamania żadnych zasad. Nawet nie jest specjalnie nowatorska. To po prostu dobra fota kogoś kto ma wyczucie i błysk w oku.
Wracając do "zasad praktycznie ustanowionych w malarstwie" - o ile ich większość można w jakiś sposób zastosować w fotografii, to Fotografia wytworzyła swój własny warsztat i dorzuciła do pieca nowe wartości, dziś nie będące już żadnym łamaniem ani kontowerchą tylko KANONEM współczesnej fotografii. Są w końcu kompozycje nie mające nic wspólnego z klasyką i oparte na 'punktum' i 'wadze' zdjęcia.
Subiektywnie można stwierdzić, że takie rozwiązanie się komuś nie podoba, ale podpinanie do tego tej całej gadki o "zasadach łamaniu" jest mocno przestrzelone.
Z całym szacunkiem do w/w analizy ale, unikać należy kadru centralnego, horyzont na 1/3 wysokości, stosować trójpodział ma swoje uzasadnienie bo linie oraz punkty przecięcia są najsilniej przez nas odbierane, linie wprowadzające, itd. Tak więc z tym łamaniem zasad to bardzo ostrożnie, i nie do każdego zdjęcia można to zastosować. Krzesło musi być bo zdjęcie się wywali, to trochę przesady, bo to krzesło psuje zdjęcie i przy innym skadrowaniu nie powinno go być wcale. Model i krzesło, to jak gdyby dwa niezależne motywy. Jest nieprawdą że obraz fotograficzny to inny obraz, obraz to obraz, np grafiki on też dotyczy i jest tam też przestrzegany sposób przez nas postrzegania.
bakulok bardzo dziękuję za analizę :)
Nie będę się do niej odnosić bo nie potrafię chyba tego zrobić... jeśli chodzi o kadr jako całość to takim go zobaczyłam i takim chciałam pokazać (nie wiem dlaczego, nie mam na swoje usprawiedliwienie ani długoletniego doświadczenia, ani dostatecznej wiedzy teoretycznej) decyzja o kadrowaniu była raczej intuicyjna oparta na moim własnym postrzeganiu. Sprzęt jakim się posługuję daje obraz o proporcjach 4/6 dlatego aby uzyskać kwadratowy kadr pozbyłam się części dłuższego boku (z poziomego kadru), cięłam z prawej bo lewej więcej nie było. Nie mam pojęcia czy kompozycja tego zdjęcia jest zrównoważona, poprawna dobra czy zła. To moja opowieść o zimnie, zimie, zamkniętych pomieszczeniach w których czasem można cieszyć się przeciągiem. :)
bardzo polecam analizę..
ale
z drugiej strony bardzo podoba mi się ta kompozycja i te krzesło właśnie w rogu...
MZ gdyby go nie było fotografia była by przeciętna..
wiem ktoś pomyśli głupie krzesło.. ale dla mnie ono ma tu bardzo dużo do powiedzenia.. nie dość ze pasuje kolorystycznie do całości i włosów modeli to także MZ wspaniale równoważy kadr i cięcie od prawej a tym samym umiejscowienie modeliki prze prawej krawędzi kadru.
Dziękuję za kolejną analizę bakulok... masz całkowite prawo nie czuć tego zdjęcia zgodnie z moją intencją, podobnie jak każdy kto na nie patrzy. Niestety wycinanie z przedstawionego przeze mnie kadru dwóch odrębnych "portretów" (krzesła i dziecka) jest kompletnie pozbawione sensu i nawet nie wiem do czego ma prowadzić.
Najbliższy mojej intencji jest odbiór aufika (i pewnie też kilku innych osób, jednak aufik jedyny ten odbiór opisał), który zobaczył ten kadr jako całość.
Napisałam już wcześniej, że to jest kadr jaki zobaczyłam i jaki chciałam pokazać i z mojej strony innej możliwości prezentacji nie ma. Staram się również rozumieć to, że znajdą się odbiorcy, którzy będą widzieli krzesło, pustkę i dziecko zestawione w bezsensowny sposób w przyciasnym kadrze.
Na takim poziomie fotograficznej świadomości i wyczucia w tworzeniu obrazów jakimi są dla autorki jej fotografie można sobie pozwolić na dowolnoś w tak zwanych zasadach. Pytanie brzmi czy będzie się podobało odbiorcy tej fotografii? na to nie ma chyba złotego środka jak sami wiemy, mi osobiście się bardzo podoba i krzesło tu jest mz potrzebne.
nie jestem pewna swojego poziomu fotograficznej świadomości, często mam wiele wątpliwości... pozwalam sobie jedynie na konsekwencję w tym co robię a robię intuicyjnie i pod wpływem (często chwilowej) emocji, i oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdemu będzie w smak to co pokazuję :)
Złotego środka nie szukam bo w fotografii chyba bardziej chodzi o to by znaleźć swoją niszę, swoje miejsce... choćby w ciemnym kącie... ale swoje :)
Maggie, nigdzie nie pisałem aby tworzyć dwa niezależne portrety, bo to z samym krzesłem nic by nie stanowiło, pisałem tylko że to są w odbiorze dla mnie, dwa niezależne motywy. W tym wszystkim istotne jest jak w różny sposób tą fotę odbieramy i jak widać nie jestem w tym postrzeganiu osamotniony. Szanuję Twój dorobek w portfolio bo jest on znaczny i tego nie można podważać, nie mniej jednak też ślepo nie muszę ze wszystkim się zgadzać, co uczyniłem, i nie ma w tym żadnej złośliwości, bo jak większość nawet nie wiedziałem kto jest autorem. Jakieś cele edukacyjne też z tych wypowiedzi uczestniczących w dyskusji wynikają, a i to też jest istotnym. Jak widzę, to same złotka w ocenie są, to znaczy że wielu dobrych w tej materii, czuje tą fotę podobnie jak Ty. Serdecznie pozdrawiam.
piękny portret! zgadzam się z autorką, jak najwięcej lewej. A czy mi leży te krzesło (czy to kaloryfer) to wyłącznie moje subiektywne odczucia ..co nie zmienią piękna tej fotografii;)
kadr może się podobać lub nie, rzecz indywidualnych upodobań. Generalnie bardzo ładne zdjęcie które niechybnie zasługuje na złoto. Choć jak widzę ten nie do końca występlowany włos po lewej stronie buzi i to co się stało na czubku głowy oraz rozjechane tło to zastanawiam się czy równie dobrze zdjęcie to nie powinno znaleźć się w ciemni ? tak czysto z powodów technicznych ?
włosów nie stemplowałam wiem to bo to moje zdjęcie (to co wiedzą a nie widzą inni to nie moje zmartwienie) a tło na duuuużym pliku jest OK, dziękuję za poświęcony czas :)
ja wiem , przekonany jestem że na dużym tło jest ok :) wiem bo sam miałem z tym nie raz problem. no ale to rozmazanie na czubku głowy ...? no kłócić się nie będę bo nie ma o co . Pzdr
dodam że ja zdjęcia (nazwijmy je) studyjne robię z wykorzystaniem dość słabej lampy (mała moc) światło ciągłe, robię na stosunkowo długich czasach (jak na portret studyjny) tu był włączony wentylator, włosy w ruchu, do tego dość płytka GO - to wszystko w kwestii wyjaśnienia
Posypało się analizami ;)
Jak zwykle z malarską dbałością. No ale wolałbym bez przeszkadzajek. W mojej opinii byłoby lepsze. Ot. GW to nie jest. Gratuluje warsztatu.
Pisząc wcześniej wyraziłem swoje skromne zdanie. Gusta i względy za które zdjęcia lubi się bądź nie są różne. Fajnie. Fotografia pewnie zapadnie mi w pamięć wskutek tego zdarzenia.
W analizie powyżej pięciokrotnie użyto słowa "zasad". Poczułem się jak na połajance w szkole podstawowej. To nie jest fotografia na poziomie na którym się sztorcuje niekornych delikwentów, co to rozrabiają na dużej przerwie. Ktoś świadomie używający pełnej gamy środków warsztatowych został postawiony przed tablicą i ma się wykazać wiedzą na temat wzorów z malarstwa. No więc w powyższej fotografii nie widzę łamania żadnych zasad. Nawet nie jest specjalnie nowatorska. To po prostu dobra fota kogoś kto ma wyczucie i błysk w oku.
Wracając do "zasad praktycznie ustanowionych w malarstwie" - o ile ich większość można w jakiś sposób zastosować w fotografii, to Fotografia wytworzyła swój własny warsztat i dorzuciła do pieca nowe wartości, dziś nie będące już żadnym łamaniem ani kontowerchą tylko KANONEM współczesnej fotografii. Są w końcu kompozycje nie mające nic wspólnego z klasyką i oparte na 'punktum' i 'wadze' zdjęcia.
Subiektywnie można stwierdzić, że takie rozwiązanie się komuś nie podoba, ale podpinanie do tego tej całej gadki o "zasadach łamaniu" jest mocno przestrzelone.