Wydaje mi się, że wszystkie landszafciki powinny powinny mieć w sobie coś charakterystycznego co czyniłoby je w jakiś sposób dostrzegalne, światło, kolory, ukształtowanie formy, ciekawe miejsce, wreszcie jakiś sztafaż. Tu nie ma nic z tych rzeczy. Od biedy to jasne drzewo mogłoby robić za coś co przykuwa uwagę, ale jak na złość jest "schowane" w centrum kadru. Dwie rozchodzące się drogi rozpraszają podobnie jak nieład gałęzi. Aż się prosi żeby tą drogą z kałużą jechał ku nam wóz konny, no dobra traktor. A najlepiej gdyby tam stała lub leżała czerwona budka telefoniczna. Gdyby nie ilość komentarzy pod zdjęciem byłoby ono dla mnie niedostrzegalne.
Witam, zacząłem od komentarza, ale troszkę się rozpisałem, więc powstała tak jakby anatomia pracy.
Podstawowym problemem, jest tutaj z kompozycja, jedna koleina na lewo druga na prawo, które w sumie prowadzą do donikąd, a chciało by się do tego pięknego drzewka w oddali. Dodatowo w krajobrazie dobrze jest unkac ingerencji człowieka, a tutaj 33% kadru to ślady po ciągniku i rozpadający się płot. Kompozycyjnie leży na łopatkach, a to za sprawą niezdecydowania Autora w którą stronę iść, czy do złotego drzewa (mocny punkt fotogragii podąża za nim wzrok że względu na umieszczenie go w kadrze, ale i inność kolorów zatrzymuje), czy drogą (prawa strona kadru). Ten kadr jest jakby podzielony na dwie części, a za sprawą jej prawej strony byłem na "Tak" bo nastrojem przypomniał mi wiersz ks. Jana Twardowskiego "Zaufałem drodze"
"Zaufałem drodze
wąskiej
takiej na łep na szyję
z dziurami po kolana
takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki"
Drugim podstawowym problemem nie broniącym pracy jest światło. Niech Autor się wybiera na takie miejscówki godzinę przed wschodem, a kadry przy większym rozważeniu same będą wchodzić do GN bez większej umiejętności w programach graficznych. Skoro Autor już rozpoznał sprawę miejscówki warto wrócić tam jeszcze raz.
Kontra
Podczas pisania analizy (komentarza) nie widziałem tej pierwszej wypowiedzi. Nie piszę w oknie edycji bo muszę potem dodać polskie znaki, a w takowym sprzęcie gdzie obecnie jestem ich nie mam. Dopiero zobaczyłem pierwszy rozbiór pracy jak powróciłem ze swoim.
Pozdrawiam, mam ndzieje że pomogłem.
Dziękuję za analizy i komentarze. To miło gdy mimo wszystko fotografia zostanie zauważona. To zdjęcie powstało spontanicznie gdy ten właśnie widok mnie zatrzymał na chwilę. Raczej niewiele moich zdjęć będzie z dobrym światłem. Wybieram się w wolnych chwilach aby odpocząć. Urzekły mnie klimaty Podlasia może dlatego, że tutaj mam blisko. Jak wyżej ktoś napisał "A to Polska właśnie". Dziękuję i pozdrawiam.
To nic, że nie będzie z porannym światłem. Ćwicz kompozycję bo ona jest najważniejsza. Kiedy stanie się już mocna i miarę czasu oko nabierze wprawy będziesz mieć kadry dobre ze światłem jakie zastaniesz na swych wędrówkach.
Ps. Znane mi te klimaty, pochodzę z Podlasia. Wklejaj zdjęcia wędruj, z pewnością jest ogroma armia odbiorców, którym sprawią przyjemność Twoje uwiecznione chwilę. Pozdrawiam.
Podstawowym problemem, jest tutaj z kompozycja, jedna koleina na lewo druga na prawo, które w sumie prowadzą do donikąd, a chciało by się do tego pięknego drzewka w oddali. Dodatowo w krajobrazie dobrze jest unkac ingerencji człowieka, a tutaj 33% kadru to ślady po ciągniku i rozpadający się płot. Kompozycyjnie leży na łopatkach, a to za sprawą niezdecydowania Autora w którą stronę iść, czy do złotego drzewa (mocny punkt fotogragii podąża za nim wzrok że względu na umieszczenie go w kadrze, ale i inność kolorów zatrzymuje), czy drogą (prawa strona kadru). Ten kadr jest jakby podzielony na dwie części, a za sprawą jej prawej strony byłem na "Tak" bo nastrojem przypomniał mi wiersz ks. Jana Twardowskiego "Zaufałem drodze"
"Zaufałem drodze
wąskiej
takiej na łep na szyję
z dziurami po kolana
takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki"
Drugim podstawowym problemem nie broniącym pracy jest światło. Niech Autor się wybiera na takie miejscówki godzinę przed wschodem, a kadry przy większym rozważeniu same będą wchodzić do GN bez większej umiejętności w programach graficznych. Skoro Autor już rozpoznał sprawę miejscówki warto wrócić tam jeszcze raz.
Kontra