Dla mnie praca powyższa jest udanym pejzażem zimowym. Po obu stronach zdjęcia drzewa z pierwszego planu dobrze równoważą całość. Nie trzeba tu nic zamykać. Kolorystyka jest bardzo naturalna i nie marudziłbym także wówczas, gdyby kategoria była dokumentalna. Nie ma przepaleń co często się zdarza w sytuacjach śniegowych. Ostrość również jak najbardziej odpowiednia. W tle bardzo ciekawa ruina, czy to resztka jakiejś kaplicy? Tu pytanie do Autora pracy, który ładnie nas do niej liniami prowadzi.
Oczywiście nie jest to żaden fiord w Norwegii, lodowiec w Islandii, wulkan w trakcie erupcji itd... Praca nie tryska ferią barw jakie spotykamy i podziwiamy na FF w utworach niektórych Autorów. Na pytanie czy brak tych efektownych zjawisk na tym zdjęciu może być przyczyną upadku tego pejzażu odpowiadam sobie, że nie.
Nie widzę tu błędów technicznych dyskwalifikujących. Zastanawia mnie natomiast ekspozycja... oczywiście poprawna, bo ile maszyna daje tyle możemy korzystać. Nie byłem na miejscu, więc nie wiem jakie warunki były, ale domyślam się, że bezsłoneczna szarówka w lesie? spowodowała, że Autor użył dłuższego czasu przy tak mocnym domknięciu. Stąd też i wysoka czułość. Ja pewnie próbowałbym dać jakieś 5,6 co skutkowałoby i niższym ISO i krótszym czasem. Ale gdyby babka wąsy miała... także ten.
Ciekaw jestem natomiast jak ta miejscówka wyglądałaby z dobrym oświetleniem początku lub końca dnia i na dodatek w czarno-bieli. A jeszcze w mglistych okolicznościach to już całkiem :)
Zdjęcie polecam zdecydowanie do GN. Autor zastał taki, a nie inny widok, w takiej, a nie innej aurze, w takiej, a nie innej porze roku.
Mz praca jest bardzo poprawna i ma swój urok. Pozwolę sobie tę "naturę" do ula zabrać.
Bardzo dziękuje za analizę :-) Co do parametrów ekspozycji, ciężko mi teraz wrócić pamięcią do tamtej sytuacji bo mówimy o grudniu zeszłego roku ale z pewnością byłem bez statywu i zależało mi na pełnej ostrości wszystkich planów, stąd takie mocne domknięcie. Miejsce to ruiny zamku Stary Książ. Niestety ma do nich kawałek (jakieś 500 km) i na ogół mam też pecha do warunków kiedy już dotrę do Wałbrzycha... Tym razem trafiłem chociaż na prawdziwy zimowy anturaż :-)
Oczywiście nie jest to żaden fiord w Norwegii, lodowiec w Islandii, wulkan w trakcie erupcji itd... Praca nie tryska ferią barw jakie spotykamy i podziwiamy na FF w utworach niektórych Autorów. Na pytanie czy brak tych efektownych zjawisk na tym zdjęciu może być przyczyną upadku tego pejzażu odpowiadam sobie, że nie.
Nie widzę tu błędów technicznych dyskwalifikujących. Zastanawia mnie natomiast ekspozycja... oczywiście poprawna, bo ile maszyna daje tyle możemy korzystać. Nie byłem na miejscu, więc nie wiem jakie warunki były, ale domyślam się, że bezsłoneczna szarówka w lesie? spowodowała, że Autor użył dłuższego czasu przy tak mocnym domknięciu. Stąd też i wysoka czułość. Ja pewnie próbowałbym dać jakieś 5,6 co skutkowałoby i niższym ISO i krótszym czasem. Ale gdyby babka wąsy miała... także ten.
Ciekaw jestem natomiast jak ta miejscówka wyglądałaby z dobrym oświetleniem początku lub końca dnia i na dodatek w czarno-bieli. A jeszcze w mglistych okolicznościach to już całkiem :)
Zdjęcie polecam zdecydowanie do GN. Autor zastał taki, a nie inny widok, w takiej, a nie innej aurze, w takiej, a nie innej porze roku.
Mz praca jest bardzo poprawna i ma swój urok. Pozwolę sobie tę "naturę" do ula zabrać.
Pozdrawiam
Kamil