W klasycznym ujęciu tzw "Low Key", ma spełniać pewne podstawowe zadanie. Mianowicie ukazać odbiorcy najciekawszy temat zdjęcia "wyciągając" z cieni to co najistotniejsze.
W tym przypadku Autor stosując ową technikę, wydobył na światło (tu chciałoby się dodać dzienne, ale z oczywistego względu tak nie będzie :), dwa głowne tematy, które można rozpatrywać razem jak i osobno.
Otóż zarówno kobieta jak i owad znajdują się w tym samym pomieszczeniu, oświetlone przez śwaitło żarówki. Kobieta porzez swoją pozę wyraża pewne emocje. Domyślam się troszkę żartobliwie, że owad też, bo one zawsze zacieszają na widok światła w nocy:)
Poważnie mówiąc światło żarówki choć jedno, dla obu głownych obiektów stanowi zgoła co innego, dlatego ową fotografię można czytać jako całość jak i jako dwie odrębne historie.
Technicznie, pomimo trudnych warunków oświetleniowych, Autor zachował umiar w ustawieniach swojego sprzetu uzyskując piękną i nostalgiczną zarazem fotografię. Gratuluję!
W tym przypadku Autor stosując ową technikę, wydobył na światło (tu chciałoby się dodać dzienne, ale z oczywistego względu tak nie będzie :), dwa głowne tematy, które można rozpatrywać razem jak i osobno.
Otóż zarówno kobieta jak i owad znajdują się w tym samym pomieszczeniu, oświetlone przez śwaitło żarówki. Kobieta porzez swoją pozę wyraża pewne emocje. Domyślam się troszkę żartobliwie, że owad też, bo one zawsze zacieszają na widok światła w nocy:)
Poważnie mówiąc światło żarówki choć jedno, dla obu głownych obiektów stanowi zgoła co innego, dlatego ową fotografię można czytać jako całość jak i jako dwie odrębne historie.
Technicznie, pomimo trudnych warunków oświetleniowych, Autor zachował umiar w ustawieniach swojego sprzetu uzyskując piękną i nostalgiczną zarazem fotografię. Gratuluję!
Dziękuję