Na pierwszy rzut oka do tytułu wystarczy dodać literkę "k" w odpowiednim miejscu i po krzyku. Jednak przyglądając się uważniej łatwo dojść do wniosku, że praca jest przekombinowana. Bo jak wytłumaczyć pięknie oświetlenie zamku i znanej wszędzie "Maczugi"? Droga również jest oświetlona na całej długości choć drzewa tuż obok toną w czerniach cieni. Rozumiem wspomaganie natury, ale wszyscy wiemy, że na niebie krąży (to przenośnia) jedno słońce...
Kadr sam w sobie jest cacy jednak "zwariowany" rozkład świateł i cieni nie wygląda najlepiej. W dodatku fota chyli się wyraźnie w lewo.
Reasumując, w każdej bajce musi być trochę realizmu - tu go za mało.
Andrzeju, gdybym nie "przekombinował" to przy takim kontrowym oświetleniu mógłbym pokazać co najwyżej gwiazdkę słońca z ciemną i wypraną z kolorów resztą kadru... Czy o to chodzi? Czy tak jest "naturalnie", bardziej realnie... Lepiej? Czy tak widzi ludzkie oko? Czy może raczej aparat fotograficzny, ze wszystkimi swoimi ułomnościami w stosunku do ludzkiej percepcji światła... Chcę przez to powiedzieć, że podziwiałem sobie jakiś czas temu w tamtym miejscu piękny, bajkowy zachód słońca, widziałem zamek i maczugę skąpane w ciepłym świetle, a także stosunkowo jasną całą resztę tejże sceny. I pobawiłem się w wielokrotną ekspozycję, a następnie DRI aby zbliżyć się w tym obrazie do tego co widziałem, a nie do tego, co powinien w takiej sytuacji zarejestrować aparat.
Oczywiście - podobać się to nie musi - sam męczyłem się z obróbką tego materiału już któryś raz, aby jakoś go urealnić pozostając jednak w odrobinę baśniowym klimacie... Uff, to tyle w kwestii wyraźnego realizmu na tej fotografii, tj. w moim odczuciu jest on zbędny.
Co do prostowania natomiast, to widzę i biję się w pierś - krzywizna nie jest wyraźna (bo zamek ten prostych ścian nie ma), ale faktycznie jest - zapomniało mi się...
Pozdrawiam serdecznie.
Rzeczywiście ciężko uwierzyć, że tak było, światło na budynku i na skale jest zbyt intensywne żeby było prawdziwe przy tym położeniu słońca. Takie zabiegi (miejscowe rozjaśnianie) należy stosować z umiarem, czasami efekt wychodzi zbyt sztucznie, tak jak w tym wypadku właśnie.
Ziehm, nie napisałem, że "tak było", tylko, że niebo nie pochodzi z innej sceny. Zdaję sobie sprawę, że zdjęcie nie prezentuje się naturalnie - stąd tytuł ;) Taka wizja.
Nie jest to dobre ujęcie pod względem przygotowania moim zdaniem. Kadr się broni spokojnie. Nie wiem, co powstało prędzej koncepcja i tytuł, czy ta wersja zdjęcia. Jakby nie było, taki dysonans w barwie i jasności miedzy górą i dołem, w żaden sposób nie poprawia odbioru.
Wielokrotnie byłem w tym miejscu i nigdy bym nie wpadł na to, że z tego miejsca można zrobić tak piękne zdjęcie. Według mnie najważniejszym elementem fotografii jest wizja czyli obraz, który powstaje w głowie autora przed jego zrobieniem. Do tego trzeba mieć talent taki właśnie jak Ty masz. Dla mnie to zdjęcie jest bajkowe bo cieszy mnie bardzo i pozwala na nie patrzeć godzinami bez zmęczenia. Czasami wydaje mi się że trzeba wzbić się nieco wyżej poza obszar percepcji, tak żeby nie oglądać otoczenia wzrokiem lecz duszą....
Kadr sam w sobie jest cacy jednak "zwariowany" rozkład świateł i cieni nie wygląda najlepiej. W dodatku fota chyli się wyraźnie w lewo.
Reasumując, w każdej bajce musi być trochę realizmu - tu go za mało.
Oczywiście - podobać się to nie musi - sam męczyłem się z obróbką tego materiału już któryś raz, aby jakoś go urealnić pozostając jednak w odrobinę baśniowym klimacie... Uff, to tyle w kwestii wyraźnego realizmu na tej fotografii, tj. w moim odczuciu jest on zbędny.
Co do prostowania natomiast, to widzę i biję się w pierś - krzywizna nie jest wyraźna (bo zamek ten prostych ścian nie ma), ale faktycznie jest - zapomniało mi się...
Pozdrawiam serdecznie.