Skojarzyło mi się z nalewką domowej roboty. To znaczy ze smacznym wymieszaniem poszczególnych składników. Po zalaniu rozrzedzonym spirytusem, wstrząsa się codziennie przez kilka tygodni, klaruje, zlewa, butelkuje i trzyma z rok do wzajemnego przeniknięcia smaków.
To taka foto-nalewka, czyli smaczne zespolenie drzew, pomników, ścieżki i sztafażu.
Dość nietuzinkowym wydaje mi się keraModnoR przyrównanie zdjęcia do nalewki,
aczkolwiek skoro fotografia może być poezją dlaczego nie szlachetnym trunkiem,
podoba mi się Twoja metafora... :)
Nadal jestem zakochana fTobie :) A teraz, po krótkim przygotowaniu podłoża przejdźmy do właściwej części komentarza - Akci, zlituj się i wyślij w wolnej chwili taki instruktaż i do mnie! :)))
mega dobre!!! bardzo chciałbym wiedzieć jak się tworzy taki efekt, czy i ja mógłbym dostać kilka magicznych słów instruktażu?? serdecznie dziękuje, pozdrawiam... podziwiam:)
To taka foto-nalewka, czyli smaczne zespolenie drzew, pomników, ścieżki i sztafażu.