Pani z założonymi dłońmi: "Och Pluto! Aleś wyrósł!"
Pan na wózku: "Wolę koty."
Fotograf: "Cholera, wykadrowałem na ulicy bańkę mydlana jako psi łeb, ludzie/modele fajnie uzupełniają we czwórkę, a wszyscy tylko szukają zdjęć z cyckami".
Keruś: "Wydaje się, że sierściuch dostanie z procy w nosa - o psie mówię".
Facet z odchodzącej pary: "Z Disneylandu do Pucka jest z 50 metrów".
Fajnie ze wpadles Kera tradycyjnie przerwac cisze:)
myslalem ze to but byl taki pocztowkowy holenderski a to pluto z disnejlandu..cycki wodka i lasery dla kazdego.
Może być smutna historia z butem, kopaniem gościa na wózku, załamaniem najbliższej osoby i znieczulicą społeczną sięgającą od morza do morza.
Czy znasz test psychologiczny, w formie obrazka, na którym starsza kobieta spada ze schodów, a młodsza ratuje ją dwa stopnie niżej - dla połowy oglądających młoda dusi teściową? ;-)
dużo elementów/osób/symboli w kadrze nazywane jest dzisiaj "bałaganem" i nie trafia do ludzi....((((((((( taką mamy modę na prostotę dzisiaj...........
Pan na wózku: "Wolę koty."
Fotograf: "Cholera, wykadrowałem na ulicy bańkę mydlana jako psi łeb, ludzie/modele fajnie uzupełniają we czwórkę, a wszyscy tylko szukają zdjęć z cyckami".
Keruś: "Wydaje się, że sierściuch dostanie z procy w nosa - o psie mówię".
Facet z odchodzącej pary: "Z Disneylandu do Pucka jest z 50 metrów".