Trudno od powieści pisanej prozą wymagać zgrabnych rymów. Trudno od opowiadań np. o Powstaniu Warszawskim wymagać opisów przyrody. Trudno od sprawozdawcy sportowego biegów przełajowych wymagać opisów krajobrazu. Owszem gdyby sprawozdawca taki opis popełnił być może wyszłoby to na dobre reportażowi, ale nie można robić zarzutu, gdy takiego opisu nie zrobił. Reportaż, w tym reportaż fotograficzny ma przede wszystkim zapoznać nas z problemem, dostarczenie emocji estetycznych nie jest pierwszoplanowe, dlatego nie można dyskwalifikować tej pracy za kompozycje, światło itp. Autor sam nie ustosunkowuje się do faktu święcenia wypchanej sowy na święcie zwierząt.
Dla mnie szokiem jest postawa ludzi, którzy na święto "braci mniejszych" przynoszą wypchane ptaki. Wybaczcie, że nie będę rozwijał tematu ochrony przyrody. To właśnie fotografowie przyrody, którzy tą przyrodę tak ponoć kochają na kanwie tego pozornie byle jak skadrowanego zdjęcia, z informacją, że jest to "święto zwierząt" winni coś niecoś napisać i powiedzieć. Ja jestem wstrząśnięty i to dwa razy. Wybaczcie, że się powtórzę:
Po raz pierwszy wstrząsnęła mną informacja, że można wypchanego ptaka traktować, jako cząstkę przyrody ożywionej. Gdybym był małym chłopcem powiedziałbym: "to są kpiny z pogrzebu"
Po raz drugi, gdy zorientowałem się, że tak wiele fotografów przyrody i to dobrych fotografów nic poza kadrem, kompozycją i światłem w zdjęciach nie widzą.
Fotografia to nie tylko kadr, kompozycja, warsztat, światło, ale też i treść. Nie negując ważności innych składników osobiście na pierwszym miejscu stawiam treść, reszta to dodatki, owszem pożytecznie i to bardzo, ale tylko dodatki.
Czy rozwinąłem w pełni temat reportażu? NIE!
Aby była jasność, nie neguję innego podejścia do sztuki w ogólności a fotografii w szczególności. Hasło "sztuka dla sztuki" też ma sens.
Sorry za styl i błędy gramatyczne, ale piszę w pośpiechu.
K O N T R A ! !
ok moge sie zgodzic co do analizy...ale jaka tresc jest tutaj zawarta tak wielka ze mam sie przekonac iz jest warta publikacji... takiego "wielkiego" przekazu owej tresciu tutaj nie widze...apropo tresci zawsze jest prawie zawsze jakas tresc na danej fotografi (...) nie widze tutaj w tym kadrze dla mnie jako widza/odbiorcy nic co mialoby przekonac do tegoz zdjecia...ostanio bylem w sklepie Nikona(Reading) ...byla identyczna Sowa strzelilem zdjecie telefonem aby pokazac i wyslac do znajomej ...ale tylko na tym sie skonczylo ...nie widze tutaj niczego co mialoby przekonac mnie do publikacji tejze fotografii aczkolwiek moze sie innym podobac to niewykluczone mnie na pewno NIE !!!
Z komentarzem: "święcenie zwierząt.." REWELACJA!!!
O większy sarkazm trudno...
Niby można tłumaczyć jako symbol ale wybaczcie.
Ile tu jest treści, ile ironii...
No cóż. Wypadałoby podyskutować i uzasadnić swoje racje.
Zwracam na razie uwagę na kategorię: "reportaż",
Mam nadzieję, że znajdę dłuższą chwilę aby temat rozwinąć.
Treść, forma i warsztat.
no, tak. ale, to jest stary problem reportażu, pokazywanego
( moim zdaniem, bez sensu ) w jednym zdjęciu, a nie w cyklu.
ja, oglądałem wcześniej CB, teraz kolor. i wiem o co chodzi.
ktoś kto trafia na to pojedyncze zdjęcie jest, no wiadomo gdzie. jest oko w oko z sową i nie bardzo wie co z tym zrobić.
ps. po, prawdzie to sowy się nie spodziewałem :) ludzie to są jednak fajni.
Myślałem, żeby połączyć 4 zdjęcia sowy w różnych pozycjach w takiej matrycy 2x2. Taki jakby mini cykl. Ale nie wiem czy by się spodobało.
Bo faktycznie z cyklami jest często problem. Chociaż przypuszczam, że w powyższym przypadku oceniający znali poprzednie z serii :)
ale, co ty się przejmujesz , czy się będzie podobało ?
kiedyś jechałem, autobusem 188 i na tzw. kole stał gość z sokołem. zdjął mu, taką specjalną czapeczkę. i tak sobie stali, sokół spokojnie sobie patrzył dookoła, facet wyglądał przez okno. bez klatki na rękawicy, trzymał to ptaszysko szlachetne. kolejny przystanek i jeszcze jeden. i niestety wysiedli. nic nie mam, tylko to wspomnienie. farciarzu :D
jak masz jakieś brazylijskie dziewczyny to też wrzuć.
bo, ja te tutejsze waćpanny to już ledwo ledwo .
i zaczynam się przez to bać o gendera, normalnie
:))))))))))))))))
@wibednar: dzięki za analizę:)
Dodam tylko, że ptak nie był wypchany, ale żywy:)
Była jedna pani z zabawkowym pieskiem na baterie, ale reszta zwierząt z tego co widziałem była żywa (choć nie wszystkie zadowolone z pobytu tam:)
Dla mnie szokiem jest postawa ludzi, którzy na święto "braci mniejszych" przynoszą wypchane ptaki. Wybaczcie, że nie będę rozwijał tematu ochrony przyrody. To właśnie fotografowie przyrody, którzy tą przyrodę tak ponoć kochają na kanwie tego pozornie byle jak skadrowanego zdjęcia, z informacją, że jest to "święto zwierząt" winni coś niecoś napisać i powiedzieć. Ja jestem wstrząśnięty i to dwa razy. Wybaczcie, że się powtórzę:
Po raz pierwszy wstrząsnęła mną informacja, że można wypchanego ptaka traktować, jako cząstkę przyrody ożywionej. Gdybym był małym chłopcem powiedziałbym: "to są kpiny z pogrzebu"
Po raz drugi, gdy zorientowałem się, że tak wiele fotografów przyrody i to dobrych fotografów nic poza kadrem, kompozycją i światłem w zdjęciach nie widzą.
Fotografia to nie tylko kadr, kompozycja, warsztat, światło, ale też i treść. Nie negując ważności innych składników osobiście na pierwszym miejscu stawiam treść, reszta to dodatki, owszem pożytecznie i to bardzo, ale tylko dodatki.
Czy rozwinąłem w pełni temat reportażu? NIE!
Aby była jasność, nie neguję innego podejścia do sztuki w ogólności a fotografii w szczególności. Hasło "sztuka dla sztuki" też ma sens.
Sorry za styl i błędy gramatyczne, ale piszę w pośpiechu.
K O N T R A ! !
pozdrawiam autora i analizatora :-)))