1) podczas skanowania Astii trzeba bardzo uważać z "wyciąganiem cieni" - efektem zbytniego ich rozjaśnienia jest ukośny "raster" widoczny na PE w cieniach. Jako łyżkę miodu dodam - że na jednej pracy w GW też taki widzę. ;P
Proponuję zeskanować jeszcze raz z odrobinę innymi ustawieniami. Prążkowanie znika.
2) wiem, że taka tkanina jaka została używa do uszycia kołnierza "kimona" w które obleczono modelkę daje bliki. Ale ten tu jest zbyt oczoj...y. Na etapie kiedy zdjęcie już zostało zrobione - zostaje tylko cyfrowa postprodukcja.
Polanski czasem piszę pierwszą impresję z szybkiego spojrzenia na fot (lubię tak), dłoń z lekko przykurczonymi palcami położona delikatnie jakby obca i czegoś szukała (jestem normalny od razu kojarzę z biustem), poza tym widać wszystko; czarną kropkę obok lewego łokcia modelki i rozchodzący się szew nad wskazującym palcem, nie głosuję bo nie mogę, poleciłbym jak najbardziej ale czemu Autor ma nie czytać co kto i jak widzi-odbiera? Przecież nie zabił mi teściowej, o nic nie mam do niego żalu :)
Nie usprawiedliwia mnie fakt, że skanowanie powierzyłem laboratorium... Co do blików... są. Oczywiście skan był poddany obróbce i mogłem je nieco przygasić.
Dzięki Przemku za analizę ! Ukłony :-)
1) podczas skanowania Astii trzeba bardzo uważać z "wyciąganiem cieni" - efektem zbytniego ich rozjaśnienia jest ukośny "raster" widoczny na PE w cieniach. Jako łyżkę miodu dodam - że na jednej pracy w GW też taki widzę. ;P
Proponuję zeskanować jeszcze raz z odrobinę innymi ustawieniami. Prążkowanie znika.
2) wiem, że taka tkanina jaka została używa do uszycia kołnierza "kimona" w które obleczono modelkę daje bliki. Ale ten tu jest zbyt oczoj...y. Na etapie kiedy zdjęcie już zostało zrobione - zostaje tylko cyfrowa postprodukcja.
A poza tym... to przepiękny portret.