i to jest doskonały przykład tego, że niewiele jest dystansu od zdjęcia słabego do niesamowitego dzieła.
Tutaj od razu widać, że scena została wymyślona w głowie "pstrykającego", tzw kreacja imitacja.
Ja jak kreuję to wokół kreacji w sumie zbudowany jest temat a kreacja wokół tematu... i w tym jest deklaracja autorska o świecie wykreowanym i przedstawionym :)))
Tutaj niby ma być natural i niby jest wszystko natural, z małyn wyjątkiem i właśnie ten mały wyjątek dominuje to zdjęcie i wychodzi sztucznie...
I robi się fota o tym małym wyjątku ... spiętej dłoni na podłodze i całej reszcie utopionej w bokeh...
Bokeh mówi również sporo i tutaj bokeh dalej potwierdza znowu w diabelskich szczegółach kreację... czyli wykorzystanie dużego przetwornika obrazu dla stworzenia tematu... zdjęcie nie wielkiego formatu a bardziej o wielkim formacie
P.S. żeby nie było - jestem fanem plastyki wielkiego formatu, ba jestem fanem nawet średniego formatu ale i jestem fanem renesansowych obrazów hiperfokalnych ;))) muszą mieć swoje wytłumaczenie
Tutaj od razu widać, że scena została wymyślona w głowie "pstrykającego", tzw kreacja imitacja.
Ja jak kreuję to wokół kreacji w sumie zbudowany jest temat a kreacja wokół tematu... i w tym jest deklaracja autorska o świecie wykreowanym i przedstawionym :)))
Tutaj niby ma być natural i niby jest wszystko natural, z małyn wyjątkiem i właśnie ten mały wyjątek dominuje to zdjęcie i wychodzi sztucznie...
I robi się fota o tym małym wyjątku ... spiętej dłoni na podłodze i całej reszcie utopionej w bokeh...
Bokeh mówi również sporo i tutaj bokeh dalej potwierdza znowu w diabelskich szczegółach kreację... czyli wykorzystanie dużego przetwornika obrazu dla stworzenia tematu... zdjęcie nie wielkiego formatu a bardziej o wielkim formacie
P.S. żeby nie było - jestem fanem plastyki wielkiego formatu, ba jestem fanem nawet średniego formatu ale i jestem fanem renesansowych obrazów hiperfokalnych ;))) muszą mieć swoje wytłumaczenie