Tak jak napisalem w komentarzu, ta praca nie jest dla mnie dokumentem.
Autor stworzyl swoja wlasna interpretacje zaistnialej sceny (nie tylko poprzez tytul, ale i ciasny kadr) i podajac to jako dokument wprowadza widza jesli nie w blad, to z pewnoscia w dylemat: co tak na prawde widzimy.
1. Moze to byc historia mezczyzny, ktory nie majac innej mozliwosci, zbiera w ten sposob pieniadze dla swojej rodziny. Jest mijany przez tlum i widac tu obojetnosc ludzka, podkreslona postacia zakonnicy.
2. Moze to byc historia zebraka, ktory znalazl sobie sposob na zycie i pod swiatynia natretnie nagabuje kazda przechadzaca osobe. Nawet zakonnice, ktora obojetnia mija go, idac do pracy w koscielnej kuchni, zeby przez caly dzien wydawac posilki dla najbiedniejszych.
To tylko dwa mozliwe scenariusze, ktore mam w glowie patrzac na ten kadr. Mam je w glowie, bo Autor nie zadbal o to, zeby rzetelnie pokazac ta sytuacje jako dokument. Dokument, ktory pokazuje rzeczywistosc (nawet z lekkim subiektywizem, zaleznym od empatii), ale jej nie kreuje w taki sposob.
To co mam na mysli doskonale pokazuje ponizszy obrazek:
https://www.fotoferia.pl/photo/277618#
Bardzo, ale to bardzo wymowne, akurat tacy to nauczeni brać, a nie dawać. W pełni kwalifikuje się na ZD. Tytuł nie trafiony, może jak już ma być, to: brak słów. Publikuj
Nieobiektywność kadru sprawia, że mamy do czynienia nie tyle z dokumentem, co silnie zamanifestowaną opinią Autora, dodatkowo podkreśloną zastosowanym tytułem, który również nie spełnia wymogów pracy dokumentalnej.
W kategorii FAB:street jak najbardziej; jednakże w kategorii DOC praca jest jedynie "dobrym przykładem", jak nie należy podchodzić do tematów dokumentalnych czy reportażu.
bardzo wymowny street pokazujący empatię ludzi którzy powinni świecić przykładem, kobieta pełna miłosierdzia, dlaczego tak mało czuła na krzywdy innych
Autor stworzyl swoja wlasna interpretacje zaistnialej sceny (nie tylko poprzez tytul, ale i ciasny kadr) i podajac to jako dokument wprowadza widza jesli nie w blad, to z pewnoscia w dylemat: co tak na prawde widzimy.
1. Moze to byc historia mezczyzny, ktory nie majac innej mozliwosci, zbiera w ten sposob pieniadze dla swojej rodziny. Jest mijany przez tlum i widac tu obojetnosc ludzka, podkreslona postacia zakonnicy.
2. Moze to byc historia zebraka, ktory znalazl sobie sposob na zycie i pod swiatynia natretnie nagabuje kazda przechadzaca osobe. Nawet zakonnice, ktora obojetnia mija go, idac do pracy w koscielnej kuchni, zeby przez caly dzien wydawac posilki dla najbiedniejszych.
To tylko dwa mozliwe scenariusze, ktore mam w glowie patrzac na ten kadr. Mam je w glowie, bo Autor nie zadbal o to, zeby rzetelnie pokazac ta sytuacje jako dokument. Dokument, ktory pokazuje rzeczywistosc (nawet z lekkim subiektywizem, zaleznym od empatii), ale jej nie kreuje w taki sposob.
To co mam na mysli doskonale pokazuje ponizszy obrazek:
https://www.fotoferia.pl/photo/277618#